Sztorm 68 - Sprawa warta krwi

Post Reply
admin
Site Admin
Posts: 684
Joined: Fri Jun 22, 2018 10:24 pm
Has thanked: 0
Been thanked: 0

Sztorm 68 - Sprawa warta krwi

Post by admin » Wed Nov 28, 2018 12:52 am

Sztorm 68 - Sprawa warta krwi

Sztorm_68_-_Sprawa_Warta_Krwi.jpg

01) Sztorm 68
02) Sprawa warta krwi
03) Wilk
04) Kto za tym stoi?
05) Muzyka ulicy
06) Strażnicy ognia
07) Koło zębate
08) Szatański kraj
09) ARW
10) Za waszą wolność



01) Sztorm 68

Juz czas ujawnic zródla zla, I nazwac fakty po imieniu. Obnazyc podla zdrajców gra, I wszystkich wyslac do Syjonu. Owiani mitem Izraela, Chca tu piec reakcyjna pieczen. Poczuli w nozdrzach slodki dym, Zapach dolarów, obcych dewiz.

Sztorm szescdziesiat osiem

Nietrudno jest domyslic sie, Kto tutaj wszczyna nowe burdy. Kto chce w anarchii sklócic kraj, To stalinowscy pogrobowcy. Stoimy z wami tak jak mur, My, towarzyszu Mieczyslawie. To glos zakladów, kopaln, hut, Nie damy skrzywdzic ziemi-matki.

Sztorm szescdziesiat osiem

Syjonistyczna propaganda, Naszej mlodziezy miesza sie w glowach. Lecz niech studenci ucza sie, A nie pyskuja na ulicach. Ich prowodyrów wskaze lud, I pogruchocze im sie kosci. Wychowankowie Klubu Babel, Nie beda macic polskiej wody.


02) Sprawa warta krwi

Chcemy godnie zyc, Plynie niemy krzyk. Drzwi zamkniete, wejscia strzega tresowane psy, Nie cofniemy sie. Wolnosc albo smierc, Nie zawiazuj oczu kacie strzelaj prosto w piers.

Sprawa warta krwi

Sznur na gardle tkwi, Lecz to nie da nic. Po nas ida juz nastepni oni tez chce zyc, Nie ochroni was. Mur podstepnych klamstw, Krew na rekach jest swiadectwem mordowanych praw.


03) Wilk

Wokolo snieg, a na nim krew, I slady biegna poprzez las. Instynkt przetrwania naprzód pcha, Dodaje sil by szybciej gnac. Zmylic pogoni nie ma szans, Czerwone plamy znacza szlak. Nadzieja jednak kaze przec, Z tej matni chcialby wyrwac sie.

Unikac by trwac, Zabijac by zyc. Wokolo wszedzie wróg, Samotny musisz isc.

Podaza za nim harda psów, Z ich wscieklych oczu patrzy wróg. I maja w sobie jedna mysl, By w jego gardlo kly swe wbic. Na ziemi widza slady krwi, Wiec gdzies w poblizu musi byc.
Piana ocieka kazdy pysk, Kazdy chce pierwszy szarpac, gryzc.

Unikac by trwac, Zabijac by zyc. Wokolo wszedzie wróg, Samotny musisz isc.

Jest wierny sobie nigdy wam, Nie ujarzmiony zawsze trwa. Nie jeden posiasc pragnal go, Zyciem przyplacil butnosc swa. Wiec razem zjednoczyli sie, Wszystkim przyswieca jeden cel. Gdy nie chce ulec swiatu ich, To nie ma prawa dluzej zyc.

Unikac by trwac, Zabijac by zyc. Wokolo wszedzie wróg, Samotny musisz isc.


04) Kto za tym stoi?

Zgnily Zachód zarzuca noje sidla, Na wschód Europy kieruje dzis swój wzrok. Wielcy bankierzy chca oglupic naród, By potem latwo zagarnac móc nasz dom. Omamic nas chca falszywa propaganda, Obludne slogany oklamuja kraj. *Obcy poplecznicy szykuja wielki atak, Chca zniewolic ludzi, I zebrac gruby szmal.

Kto kryje sie pod maska? Kto czeka niczym sep Kto chowa swe oblicze? Kto weszy jak zly pies? Kto skrzetnie skrywa prawde? Kto oglupia kraj? Kto plecie wrogie sidla? Kto chce zawladnac nas?

Karzaca reka sprawiedliwosci, Wymierzy cios tej parszywej wszy. Poczujesz sie w duszy prawdziwym Polakiem, I staniesz w obronie swej wiary i krwi. Bedziemy sie bic za honor narodu, Nie bedzie mógl nikt ponizac nas. Nieraz nas sprzedali panowie z Zachodu, Pamietni przeszlosci pluniemy im w twarz.


05) Muzyka ulicy

My prosci ludzie bez wyzszych szkól, My robotnicy fabryk, hut. My bezrobotni polskich miast, My mlodziez która nie ma szans. To dla was zespól nasz dzis gra, Dla was przyszlismy by sie smiac. Tu mozesz piwa wypic dzban, Tu mozesz komus w morde dac. Muzyka ulicy, muzyka dla mas, Muzyka dla Ciebie bys nie byl ciagle sam.


06) Strażnicy ognia

W kazdym reku tkwi pochodnia, W ciemnosc wdziera sie jej blask. Rozbiegniemy sie po drogach, Niosac wszystkim bogów dar. Wielki stos jasnieje ogniem, Trawi w sobie wszelkie zlo. W mrok uderza blyskawice, Sila wiary niszczac go.

Za ogien prawdy naszej wiary, Bedziemy walczyc, dla niego zyc

W góre strzeli jasny plomien, Swiatlo to uderzy w noc. W dusze wleje ciepla strumien, Sile - z nia pójdziemy w swiat. My wierni straznicy ognia, Rozniecimy w sercach go. Miliony ogarnie jasnosc, I wypali czarta moc.


07) Koło zębate

Powstaje blok za blokiem nowy, Dzwig wznosi w góre wielki gmach. Osiedle stanie tu betonowe, Tysiace ludzi znajdzie tu dach. Na wschód i zachód, pólnoc, poludnie, Nasz spychacz ciagle pedzi w przód. Za nim z kilofem zaciezna armia, Stawia fundament pod nowy gród.

Rozgrzane serca i rozpalone mysli, A z ust wyplywa jednostajny spiew. Na niebie widac czerwona blyskawice, Idziemy za nia budowac nowy dzien.

My budujemy zelazne miasto, Stalowe domy, osiedla mas. Silniki warcza, szarpia, targaja, Serce maszyny wybija takt. W reku tkwi mlot pieciokilowy, Ktos inny dzierzy kilof lub lom. Dzis stanie nowy gmach stupietrowy, Wysilkiem setek, tysiecy rak.

Rozgrzane serca i rozpalone mysli, A z ust wyplywa jednostajny spiew. Na niebie widac czerwona blyskawice, Idziemy za nia budowac nowy dzien.

Z kotlów rozgrzanych bucha para,Wielka maszyne wprawia w ruch. Tryby sie wszystkie zazebiaja, Rusza powoli stalowy wóz. Szyny ciagna sie hen po horyzont, A z nimi naprzód idziemy My. Poskramiac zywiol, walczyc z natura, Lokomotywo prowadz nas w bój!

Rozgrzane serca i rozpalone mysli, A z ust wyplywa jednostajny spiew. Na niebie widac czerwona blyskawice, Idziemy za nia budowac nowy dzien.


08) Szatański kraj

Za oceanem ma swój schron, Szatana moc, tam jego dom. Hen do Europy tysiac mil, Diabelski palac w sloncu lsni. On stamtad szczuje swoje psy, Rozsyla w swiat agentów swych. Po calej ziemi weszy wciaz, Miliony dusz to jego plon.

Wielki, olbrzymi jego gmach, To miejsce pana zla. Krew znaczy kazdy jego slad, To Bialy Dom te nazwe znasz.

Dzis dolarami zalal swiat, A wszedzie czuwa jego straz. Wysysa z pracy naszej krew,W bankach gromadzi zyski z niej. Bankierzy-sludzy pija ja, I na oltarzach kladac snia. By móc do konca zycia chwil, Oplywac w nia, w rozkoszy tkwic.

Wielki, olbrzymi jego gmach, To miejsce pana zla. Krew znaczy kazdy jego slad, To Bialy Dom te nazwe znasz.

Oddzial agentów jego slug, Nad twoja dusza pokus w bród. Wszelkich sposobów uzyc chca, Bys w noc szatanska przyjal dlon. A wtedy maski przyniesie blask, I ujrzysz diabla czarna twarz. A nie pomoze ci juz nikt, Tys w jego mocy po kres dni.

Wielki, olbrzymi jego gmach, To miejsce pana zla. Krew znaczy kazdy jego slad, To Bialy Dom te nazwe znasz.


09) A.R.W.

Fabryki, zaklady przemyslowe, Dym elektrowni, kopalni pyl. Wielkie skupiska pulsuja zyciem, Milionów istnien zamknietym w nim. Tworzymy najliczniejsza klase, Folksfront chce rozbic nasza wiez. Zarzuca tutaj ciagle nowe sidla, By polski dom na wlasnosc wreszcie miec.

Aryjska robotnicza wiez, Na fladze widnieje nasza krew. Aryjska robotnicza wiez, To miecz i mlot, zycie i smierc.

Idziemy razem w jednym szeregu, Górnik z rolnikiem, hutnik i chlop. Rece wzniesione w góre ku niebu, Wokolo wszedzie panuje mrok. Nie chcemy sanacyjnej wladzy, Nasz bunt to narodowy zryw. Wyraz sprzeciwu dla * kasty, Dla banku swiatowego, który rzadzi dzis.

Aryjska robotnicza wiez, Na fladze widnieje nasza krew. Aryjska robotnicza wiez, To miecz i mlot, zycie i smierc.

W codziennej pracy i w godzinach walki, Tworzymy narodowa, robotnicza wiez. Zespoleni razem, tu we wlasnym kraju, Jestesmy zespoleni, jak zacisnieta piesc. Policja panstwowa szykuje sie do skoku, Sterowana przez syjonistyczny rzad. Lecz MY sie nie cofniemy z raz obranej drogi, Te walke wygramy, dla lóz masonskich smierc!


10) Za waszą wolność

Umierac tutaj kazdy umie, Krew przelac bardzo latwo tu. I wzniesc sie w przestrzen hen wysoko, By z wielkim hukiem runac w dól. Wykorzystuja to juz wieki, Nasz do wolnosci wielki ped. Rzucaja z trybun duze slowa, A gdy giniemy smieja sie.

Za wolnosc wasza, nasza smierc, Miliony zycie dalo. A gdzie ten obiecany swiat,Co z nim sie dzisiaj stalo?

Kazdy chcial walczyc za ojczyzne, Nie waznie bylo jak i gdzie. Oni mówili pomóz bracie, Bo wolnosc nasza, wasza jest. Dzis polskie kosci swieca w sloncu, Na swiecie wiele takich miejsc. Umarli majac Polske w sercu, Zgineli za ich lepszy dzien.

Za wolnosc wasza, nasza smierc, Miliony zycie dalo. A gdzie ten obiecany swiat,Co z nim sie dzisiaj stalo?

Skrwawione rece naszych katów, Liczac dolary smieja sie.Dzis pogodzeni z dawnym wrogiem. Juz zapomnieli hasel dzwiek, Lecz gdy nadejdzie konflikt nowy. Obietnic moc zaleje cie, I pójdziesz znów w swiat szeroki. Bo zginac to twój zycia cel.

Za wolnosc wasza, nasza smierc, Miliony zycie dalo. A gdzie ten obiecany swiat,Co z nim sie dzisiaj stalo?
Post Reply